Alchemia koloru Małgorzaty Rynarzewskiej w Muzeum Regionalnym
- Szczegóły
- Kategoria: Aktualności
- Super User
- Odsłony: 352

W czwartek, 18 września, Galeria Muzeum Regionalnego w Bestwinie wypełniła się publicznością, która przyszła spotkać się z malarstwem pani Małgorzaty Rynarzewskiej. Wnętrze rozbrzmiewało rozmowami o kolorze i świetle, a wyeksponowane płótna prowadziły widzów przez opowieść o materii – od miękkości tkanin po świetlne alchemie bursztynu. To był wernisaż, w którym emocja szła w parze z rzemiosłem, a osobista narracja artystki wyznaczała rytm wieczoru.
Artystka podkreśliła, że jej malarstwo wyrasta z nieustannego ruchu i potrzeby przemiany. Jak mówi: "Tworzę od zawsze. Brzmi to banalnie, bo przecież każdy z nas tworzy od zawsze. Nigdy nie potrafiłam znaleźć sobie miejsca. Coś zmieniałam, upiększałam, przerabiałam, ciągle w ruchu, ciągle w jakimś zaniepokojeniu, niedosycie." Z czasem fascynacja przeszła z materii tkanin do przestrzeni sceny i obrazu: "To teatr życia, ale też w moim życiu teatr profesjonalny, scenografia, przestrzeń i światło reflektorów." Dziś centrum jej zainteresowań zajmuje kolor, jego puls i tajemnica: "Farba to materia magiczna, której nie da się do końca określić i odgadnąć. Moje obrazy to napięcie i cisza, równowaga między krzykiem a szeptem."
Bestwińska wystawa „Alchemia koloru” odwołuje się do zjawiskowości bursztynu. Pani Małgorzata Rynarzewska widzi w nim zarówno pamięć, jak i tętniące życie, źródło światła i smugi cienia. Mówi o "tajemnych oknach do nieznanego świata dotykalnej poezji", o materii, która "pozwala z niepoznawalnej alchemii wyłuskać chemię związków". Na płótnach ta myśl przekłada się na nasycone, rozświetlone warstwowo barwy, kontrastowane z półcieniami, które "otwierają tajemne drzwi do nieznanego poprzednio świata poezji". Zderzenie harmonii i antynomii buduje napięcie obrazów – jakby bursztyn był soczewką skupiającą przeszłość, teraźniejszość i przeczucie przyszłości.
Liczne grono gości wernisażu długo zatrzymywało się przy płótnach, szukając w nich śladów światła, które artystka tak celnie nazywa "najczystszym światłem bursztynu". W rozmowach powracały wątki pamięci zaklętej w materii, kobiecej siły i spokoju, który współistnieje z niepokojem. Widzowie podkreślali spójność wystawy – emocjonalną i formalną – oraz rzadką dziś umiejętność budowania opowieści kolorem.

Pani Małgorzata Rynarzewska ukończyła Akademię Sztuk Wizualnych w Poznaniu. W latach 1983–1991 projektowała modę młodzieżową w Polsce i w Niemczech, a w 1986 roku otrzymała nagrodę domu towarowego HORTEN za malowniczość projektowanych dzianin. Następnie związała się z filmem i teatrem: była kierownikiem produkcji w Studiu Filmów Animowanych w Poznaniu (1991–1992), specjalistką do spraw produktu w Quelle (1992–1993), a w latach 1993–1998 pełniła funkcję pełnomocnika dyrektora do spraw produkcji w Teatrze Polskim w Poznaniu, gdzie następnie wykonywała obowiązki dyrektora. Współtworzyła scenografie filmowe i teatralne, przenosząc na deski sceny swą wrażliwość na światło, przestrzeń i fakturę. Doświadczenia scenograficzne i edukacyjne artystki łączą się z praktyką pracy z kolorem. Prowadziła zajęcia wolontariackie z koloroterapii w ośrodku CEREBRUM dla osób po udarach i urazach mózgu. Jak podkreśla, w malarstwie poszukuje "tego, co nie przemija", a tematy – kobieta i bursztyn – stają się osią, wokół której krąży pytanie o prawdę o sobie i świecie. Jej język malarski przeszedł drogę od zgaszonych popieli i zieleni do świetlistych, gęstych tonów inspirowanych bursztynem, "porażającym przeżyciem" z "pulsującym życiem, a może życiem zamkniętym w tajemnicy wiecznego istnienia". Pani Małgorzata Rynarzewska pracuje jako plastyk w Muzeum Zamek Górków w Szamotułach. Jej autorski program "Edukacja Globalna przez Sztukę" zdobył pierwsze miejsce w kraju w kategorii edukacji dzieci i młodzieży realizowanej w muzeach. Zajmuje się malarstwem – przede wszystkim olejnym – scenografią, konserwacją zabytków, architekturą wnętrz i terenów zielonych, wystawiennictwem, a także edukacją. Prowadzi zajęcia malarskie na Uniwersytecie Trzeciego Wieku i posiada dyplom nauczyciela Vedic Art. Ten szeroki zakres kompetencji widać na wystawie: obrazy są zarazem sensualne i precyzyjnie zaaranżowane, organiczne i dyscyplinowane kompozycją.

Zaproszenie na wystawę
- Szczegóły
- Kategoria: Aktualności
- Super User
- Odsłony: 285
Radosne półkolonie bez barier w Muzeum Regionalnym w Bestwinie
- Szczegóły
- Kategoria: Aktualności
- Super User
- Odsłony: 275

Lato w Bestwinie to coś więcej niż tylko słońce i wypoczynek – to czas pełen ciepła, integracji i pięknych inicjatyw. Jedną z nich, na którą czekają zarówno uczestnicy, jak i organizatorzy, są Muzealne Wakacje bez Barier.
Pod czujnym okiem instruktorów oraz z nieocenionym wsparciem Gminy Bestwina, która dofinansowała cały projekt, dzieci i młodzież z niepełnosprawnościami wzięli udział w wyjątkowych zajęciach w ramach sportowo-rekreacyjnej półkolonii. Tegoroczna odsłona spotkań zachwyciła nie tylko formą, ale też serdeczną atmosferą, w której każdy mógł odnaleźć coś dla siebie.
![]() |
![]() |
Na dobry początek półkolonii organizatorzy przygotowali warsztaty plenerowe w urokliwej Pasiece Słowiańskiej, która znajduje się tuż przy muzeum. Tam, w cieniu altanki i dźwiękach przyrody, uczestnicy stworzyli własnoręcznie pachnidła lawendowe oraz różane zakładki do książek. Kwiaty stały się nie tylko tematem przewodnim, ale również symbolem pięknej współpracy.
Zajęcia zostały zaprojektowane z myślą o dostępności i integracji, a radość i zaangażowanie podopiecznych były najlepszym dowodem na to, że nauka przez działanie, zwłaszcza w otoczeniu przyrody i historii, to jeden z najbardziej efektywnych sposobów spędzania czasu.
![]() |
![]() |
To nie pierwszy raz, gdy bestwińska placówka pokazuje, że muzeum to nie tylko miejsce przechowywania przeszłości, ale przede wszystkim przestrzeń tworzenia wspólnej przyszłości. Inicjatywa „Muzealne Wakacje bez Barier” z roku na rok zdobywa coraz większe uznanie, nie tylko za wysoką wartość merytoryczną, lecz przede wszystkim za otwartość na potrzeby osób z różnymi ograniczeniami. Organizatorzy nie kryją dumy, a i uczestnicy wychodzili z zajęć z szerokimi uśmiechami oraz... pięknymi lawendowymi pamiątkami. Każdy zabrał swoje dzieło do domu – pachnące wspomnienie wyjątkowych chwil, które dla wielu dzieci mogły okazać się jednym z najważniejszych przeżyć wakacji. Dzięki zaangażowaniu ludzi dobrej woli oraz wsparciu Gminy Bestwina i Gminnego Ośrodka Kultury - Muzeum Regionalne w Bestwinie po raz kolejny udowodniło, że wakacje mogą być bezpieczne, twórcze i naprawdę dostępne dla każdego. Niech kolejne lato nadejdzie równie barwnie i serdecznie – tak, jak tegoroczne wakacje bez barier.
Kochane Drzewa – wernisaż pełen wzruszeń
- Szczegóły
- Kategoria: Aktualności
- Super User
- Odsłony: 639

W piątkowy wieczór, 30 maja 2025 roku, w murach Muzeum Regionalnego w Bestwinie rozbrzmiewały rozmowy, śmiech i ciche westchnienia zachwytu. Tego dnia odbył się wernisaż wystawy malarskiej „Kochane Drzewa” – wydarzenie, które na długo zapisze się w pamięci wszystkich miłośników sztuki i przyrody.
Za inicjatywą wystawy stoi Karolina Błaszczyk – artystka, która po latach przerwy od malarstwa, zainspirowana własnymi doświadczeniami i głęboką wrażliwością na piękno natury, postanowiła powrócić do sztalugi. Jej droga artystyczna nie była prosta ani oczywista. Ukończywszy Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Katowicach, przez długi czas oddana była innym ścieżkom – nauce na uczelniach o odmiennych profilach, pracy zawodowej i życiu rodzinnemu. Jednak miłość do sztuki okazała się silniejsza niż proza codzienności.
Decyzja o powrocie do malowania dojrzewała powoli, karmiona wspomnieniami i nowymi doświadczeniami. Studia z historii sztuki na Uniwersytecie Śląskim pozwoliły spojrzeć na twórczość dawnych mistrzów z nową perspektywą, a praca nauczycielska – podzielić się swoją pasją z młodszym pokoleniem. Dziś jej ulubione techniki – olej i akryl na płótnie – pozwalają oddać nie tylko kształty, ale i ducha ukochanych drzew.
Obok Karoliny Błaszczyk, swoje prace zaprezentowały również Anna Haka-Otręba oraz Jadwiga Nikodem. Każda z nich podeszła do tematu drzew w sposób indywidualny, przynosząc na wystawę własne emocje, wspomnienia i artystyczne inspiracje. Ich obrazy – choć różne w formie i kolorystyce – łączyła jedna nić: głęboka fascynacja przyrodą i szacunek dla jej majestatu.
W Muzeum Regionalnym drzewa rozkwitały na płótnach w rozmaitych odsłonach – raz jako potężne, samotne strażniczki krajobrazu, innym razem jako delikatne, niemal efemeryczne sylwetki, skąpane w świetle poranka. Każdy obraz był osobistą opowieścią, zaproszeniem do zatrzymania się i wsłuchania w szept liści, w szum wiatru, w rytm natury.
Wyjątkowym akcentem tego dnia było wydarzenie, które poprzedziło wernisaż. W Pasiece Słowiańskiej Muzeum Regionalnego, tuż przed otwarciem wystawy, zasadzono młode drzewo – klon odmiany Globosum, który ma być żywym symbolem pamięci i troski o naturę. Wzruszającym momentem było przekazanie przez Karolinę Błaszczyk tabliczki z wygrawerowanym imieniem drzewa – „Andrzej”. To nieprzypadkowy wybór, bowiem imię to jest hołdem dla kustosza muzeum, który od lat z oddaniem opiekuje się dziedzictwem regionu. Od teraz klon „Andrzej” będzie rósł wraz z muzeum, przypominając o sile korzeni i znaczeniu wspólnoty. Gminny Ośrodek Kultury w Bestwinie serdecznie dziękuję za przekazanie sadzonki ze szkółki drzew i krzewów - panu Łukaszowi Greń.

Wernisaż „Kochanych Drzew” był nie tylko okazją do kontemplacji sztuki, ale również do twórczego działania. Dla wszystkich przybyłych gości Anna Haka-Otręba poprowadziła inspirujące warsztaty z monotypii – niezwykłej techniki graficznej, polegającej na tworzeniu unikatowych prac z wykorzystaniem jednego koloru tuszu. Uczestnicy, niezależnie od wieku i doświadczenia, z entuzjazmem zanurzali się w świat eksperymentów, odkrywając magię prostoty i ekspresji. Wspólna praca nad odbitkami stała się nie tylko lekcją sztuki, ale i pretekstem do rozmów, wymiany myśli oraz budowania międzypokoleniowych mostów.
Wernisaż zgromadził liczne grono gości – mieszkańców Bestwiny, miłośników sztuki z okolicznych miejscowości, a także przyjaciół i rodziny artystek. W powietrzu unosiła się atmosfera podniosłości i radości. Słowa uznania, ciepłe gratulacje i szczere rozmowy towarzyszyły podziwianiu dzieł, które – jak podkreślali obecni – poruszały nie tylko oko, ale i serce.
Sama Karolina Błaszczyk nie kryła wzruszenia. – Drzewa są dla mnie symbolem życia, trwania, pamięci. Są świadkami naszych radości i smutków, milczącymi powiernikami tajemnic. Ta wystawa to hołd dla nich, ale i dla wszystkich, którzy potrafią się na chwilę zatrzymać i zachwycić tym, co wokół nas – mówiła podczas otwarcia.
„Kochane Drzewa” to nie tylko wystawa obrazów – to manifest wrażliwości i potrzeby kontaktu z naturą. To także dowód na to, że sztuka potrafi łączyć ludzi, inspirować do refleksji i budować mosty między pokoleniami. W świecie, w którym coraz trudniej o chwilę zadumy, prace Karoliny Błaszczyk, Anny Haki-Otręby i Jadwigi Nikodem przypominają, że prawdziwe piękno tkwi w prostocie i harmonii z przyrodą. Wystawa w Muzeum Regionalnym w Bestwinie potrwa do końca czerwca. Warto ją zobaczyć – nie tylko oczami, ale i sercem.






